środa, 30 października 2013

Rozdział 8

Victoria POV.
Jechaliśmy JEGO samochodem ,a ja wskazywałam mu gdzie ma jechać. Podczas całej drogi nie rozmawialiśmy ze sobą prawie wcale. To nawet lepiej. Miałam nadzieje ,że mnie odwiezie i się odpierdoli,tak było by najlepiej. Co chwile czułam na sobie wzrok głębokich,zielonych tęczówek. Starałam się nie reagować,ale to było zbyt trudne. Na moją twarz wkradł się szkarłatny rumieniec i nawet nie patrząc na niego wiedziałam ,że głupio się uśmiechnął. 
-Pięknie się rumienisz-szepnął rozbawiony tym swoim seksownym głosem. Nie odpowiedziałam nic ,bo moja twarz zrobiła się jeszcze bardziej czerwona. 
Po około 5 min. zaparkował pod moim,cioci domem. Otworzyłam drzwi od samochodu i o dziwo on też wyszedł. Spojrzałam na niego z głębokim niezrozumieniem na twarzy.
ON zaśmiał się cicho i ruszył w moim kierunku.
-Tylko Cię odprowadzę słodka.-Powiedział odpowiadając na moje skryte pytanie. Chwycił moją dłoń i ruszyliśmy w stronę drzwi.
-Z kim mieszkasz?-Spytał,co mnie trochę zdziwiło,głównie dlatego,że od naszej znajomości nie nawiązaliśmy jeszcze normalnej rozmowy.
-Z ciocią.-mruknęłam cicho i zaczęłam wygrzebywać klucz z torebki. Po chwili znalazłam go i wsadziłam w zamek. Przekręciłam dwa razy i otworzyłam drzwi. Weszłam a ON za mną. Znowu zdziwienie i strach. O co mu chodzi.
-Pozwiedzam i pójdę.-powiedział po czym obrócił mnie tyłem do siebie a moje plecy mocno przylgnęły do jego umięśnionej klatki. Jego ciepły oddech odbijał się od mojej szyi ale po chwili skierował się w okolice ucha.
-Oprowadzisz mnie?-szepnął do mojego ucha,dość miło jak na niego.
-Taak .-wyjąkałam i wydostałam się z jego mocnego objęcia.
Ruszyłam przez przedpokój zdejmując Vansy. Na  obu ścianach wisiały wielkie lustra a ściany były koloru beżowego. Przy ścianie od mojej lewej strony była szafa na całą długość,po prawej wieszaki. Odwiesiłam płaszczyk. ON zrobił zupełnie to samo co ja. Pierwszym miejscem w jakie się udałam był salon połączony z kuchnią. Pomieszczenie było dość duże, ściany miały biały kolor oprócz jednej,krótszej z morską tapetą w białe wzory. Na środku pokoju leżał beżowo biały dywan z frędzlami. Na nim stała czarna,skórzana,wielka kanapa z morskimi poduszkami dając fajne połączenie z tapetą. Na ścianie przed kanapą wisiała czarna plazma,a pod nią wielki segment na całą długość. Na nim leżały piloty i zdjęcia rodzinne. W środku znajdowały się przeróżne rzeczy o różnej tematyce. Na prawej ścianie od kanapy było wyjście na taras , a w tylnym rogu stół z krzesłami. Na lewej znajdowały się drzwi i obrazy. Czwartą ścianą był marmurowy blat kuchenny w jasnym kolorze. Poczekałam aż chłopak się obejrzy i ruszyłam  w stronę kuchni . Nie była mała,ale nie była też wielka,była w sam raz. Przy wszystkich ścianach był jasny marmur , odznaczała się tylko lodówka,jedna szafka,zlew i kuchenka. Na najdłuższej ścianie było wielkie okno z błękitnymi firankami. Ściany były białe,ale od marmuru były 30 cm. małe kafelki w piaskowo białym kolorze. Na środku było jeszcze miejsce na mały stół z 4 krzesłami.
-Chciałbym Cię przerżnąć na tym blacie.-Powiedział mój towarzysz o którym zupełnie zapomniałam. Chłopak mrugnął do mnie i uśmiechnął się szyderczo gładząc marmur.
-To gdzie teraz?-Spytałam nie pewnie ,zmieniając temat.
-Twój pokój.-Odpowiedział poruszając głupio brwiami,gładząc mnie po głowie, na co ja zepchnęłam jego wielgachną dłoń. Chłopak warknął cicho i przysunął się do mnie za blisko naruszając moją przestrzeń osobistą.
-Trochę grzeczniej skarbie no chyba że chcesz by spotkała Cię kara wysyczał trochę poddenerwowany.
Brzmiało to jak groźba i wiedziałam że mam ją tak odebrać,bo ten chłopak był zajebiście nieobliczalny. Mimo to że się go bałam nie chciałam by mnie dotykał,mimo to że byłam nieśmiała chciałam się bronić. Zignorowałam jego słowa i wyszłam z kuchni i przeszłam przez salon.Czułam na sobie jego wzrok,wiedziałam że bezwstydnie patrzy się na mój tyłek. O boże kiedy ON sobie pójdzie? No kiedy?
Wyszłam z pomieszczenia i skierowałam się w stronę drewnianych schodów i ruszyłam nimi w górę. Gdy weszliśmy na piętro szłam mijając 3 pary drzwi,zatrzymując się przy 4. Pociągnęłam za metalową klamkę i otworzyłam drewnianą powłokę . Mój pokój był średnich rozmiarów,przy jednej ze ścian stało wielkie łóżko z jasną pościelą,na przeciwko było przeszklone biurka a na nim mój laptop od apple,nad nim była wieszana szafka z niektórymi z moich rzeczy. Na lewo od biurka była wielka rozsuwana szafa na ciuchy i bieliznę. Na lewo pudło z moimi wspomnieniami. Miejscami na ścianach wisiały różne zdjęcia jednak nie było ich dużo bo do końca się nie rozpakowałam. W sumie nie miałam dużo zdjęć ale to szczegół. Na lewo od łóżka było wyjście na dość spory balkon. Moje ściany były z morsko-białą tapetą w zawijasy,okna przykrywały czarne,przezroczyste zasłony. Zapatrzyłam się w widok za oknem,obróciłam się dopiero wtedy gdy usłyszałam dźwięk zasuwanej szafy. Moim oczom ukazał się chłopak trzymający w ręku mój czerwony stanik z czarną kokardką. Chciałam wyrwać mu go z ręki ale podniósł go w górę. Grrr mój niski wzrost.
-Podoba mi się,załóż go jutro Victoria.-włożył mi go w rękę ,a ja przewróciłam oczami. Nie założę go on nie jest moim Panem czy coś.-Sprawdzę.-dodał po chwili a mnie przeszedł dreszcz.
-Możesz już iść??-spytałam niepewnie z zakłopotaniem w głosie.
-Zrobię jeszcze tylko jedną rzecz.-odpowiedział,a ja miałam złe przeczucia.-Daj telefon.-dodała po chwili wyrywając mnie z zamyślenia. Wsadziłam mu w rękę moje maleństwo.Wpisał swój numer i oddał mi mojego białego i phone. 
Podszedł do mnie i objął a moje małe ciało leżało w jego ramionach. Przeniósł głowę w stronę mojego lewego ucha.
-Do jutra aniele.-Wyszeptał,odkleił się ode mnie i wyszedł. Od razu zerknęłam na mój telefon. Nowy SMS:
NADAWCA:Harry
"Pamiętaj kochanie-czerwony stanik.
Nie bój się sprawdzę xx'
Ok ,bez komentarza. Nic nie odpisałam ,ale dowiedziałam się o nim czegoś.
Harry... Spoko imię,ale mimo to przeraża mnie jego zachowanie.
Bałam się jutrzejszego dnia-strasznie.
************
Witam,mega długi rozdział jak na mnie xD
Komentujcie ludzie  ;3
5 kom.=nowy rozdział w przeciągu 3 dni
Do zobaczenia! ;**
 

 

5 komentarzy:

  1. OJHAJHGANBGHABHAH <3
    NIE NO, TO ZA MAŁO POWIEDZIANE *-*
    LKAKHGDABGYAABHUILAGHILHILAIOUAHAJLHAIAUIAPUHA ^^
    Boski rozdział, daj jak najszybciej następny :**
    Harry, nie dla ciebie karma... Czerwonego stanika nie będzie :D
    Ettie. xx

    OdpowiedzUsuń
  2. O jezu znowu tyle emocji :D Czekam ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Super !!!!! Świetny blog, super rozdział i wg to wszystko takie jchsdvoiusda <3 boskooo piszesz :* !!!! xx czekam na next z niecierpliwością :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam mam nadzieję że będzie szybciej <3

    OdpowiedzUsuń