Po orzeźwiającym prysznicu założyłam na siebie wybrany zestaw. Swoje brązowe sięgające do łopatek włosy upiełam w wysokiego koka i przewiązałam go białą bandamką. Poprawiłam rzęsy tuszem,a usta posmarowałam delikatnym błyszczykiem. Patrząc w lustro byłam dość zadowolona z efektu mojej pracy. Wychodząc z pokoju zarzuciłam na ramie białą kopertówkę i wrzuciłam do niej i-phona. Zatrzasnełam drzwi do mojego pokoju i powolnym krokiem zaczęłam zmierzać w stronę drewnianych schodów. Schodząc z nich przyglądałam się najróżniejszym obrazom i fotografią rodzinnym, które dopiero dziś pojawiły się na brzoskwiniowych ścianach. Zeskoczyłam z ostatniego schodka i ruszyłam w stronę kuchni. Przy jednym z barowych stołków siedziała moja ciocia rozmawiająca przez telefon zapewne z jakimś klientem. Postanowiłam to zignorować i ruszyłam w stronę lodówki wyciągając z niej mleko. Stając na krześle wyjęłam z szafki moje ulubione płatki i zabrałam się za konsumowanie śniadania. Gdy ciocia łaskawie skończyła rozmawiać przez komórke poinformowała mnie, że wychodzi i będzie późno w domu więc nie mam na nią czekać. Przyzwyczaiłam się do tego więc po prostu kiwnęłam lekko głową w celu zrozumienia jej słów. Po zjedzonym posiłku ja równierz postanowiłam szykować się do wyjścia. Ruszyłam na przedpokój na nogi wsunęłam czarne vansy, a ramiona przykryłam czarnym płaszczem . Ruszyłam w stronę przystanku autobusowego,nienawidziłam autobusów ale ciotka nie mogła mnie podwieźć. Powiedziała mi tylko że mam autobus 113 o godzinie 9:30 który jedzie prosto pod moja nową szkołę. Czekając na mój środek transportu do uszu wsadziłam słuchawki i włączyłam sobie muzykę. Zatracając się w kolejnych dźwiękach zauważyłam że autobus zmierza w stronę przystanku. Zeszłam z drewnianej ławki, otrzepałam się i z niecierpliwością czekałam aż autobus zajedzie na wyznaczone miejsce. Gdy usłyszałam charakterystyczny odgłos wsiadłam do pojazdu. Skasowałam bilet i usiadłam na wolnym miejscu w autobusie. Moją uwagę przyciągneła 8 osobowa grupka osób mniej więcej w moim wieku śmiejących się i rozmawiających między sobą. Grupka składała się z 5 chłopaków i 3 dziewczyn. Widać było że są to snoby z mojej nowej szkoły,zastanawiało mnie tylko czemu tacy ludzie jadą autobusem . Mniejsza o to , nie powinnam interesować się ludźmi którzy patrzą tylko na to ile masz pieniędzy, jak wyglądasz itp. Znów zatopiłam się w dźwięki muzyki zupełnie zapominając o moich "nowych znajomych". Aż do momentu gdy jeden z nich zaczął patrzeć się na mnie z porządaniem w oczach wskazując na mnie palcem swoim kolegą . Wkurzało mnie to cholernie ale co miałam zrobić? Warknąć na niego żeby się tak na mnie nie patrzył? Wyszłabym na totalną idiotkę.W myślach modliłam się byśmy byli już na miejscu. Gdy zauważyłam że kierują się w strone wyjścia ja zrobiłam to samo tylko po drugiej stronie autobusu,ostrożności nigdy dość. Charakterystyczny dźwięk znów obił się o moje uszy,drzwi rozsunęły się a ja odetchnęłam świeżym powietrzem. Odwróciłam się a moim oczom ukazał się wielki przeszklony budynek z bilbordem na którym widniał jakże odpychający napis "PRIVATE SCHOOL". Na zewnątrz wokół budynku kręciło się mnóstwo uczniów rozmawiających ze sobą widocznie podekscytowanych nowym rokiem szkolnym. Pośród nich wyglądałam jak jakiś odmieniec,zamknięta w sobie,delikatna i wrażliwa. Gdy miałam zamiar ruszyć w stronę mojej nowej szkoły poczułam dość mocny uścisk na prawym ramieniu. Ku moim oczom ukazał się niestety znajomy chłopaka z autobusu. Wcześniej nie widziałam go zbyt dokładnie,ale był dość przystojny. Jego zielone tęczówki nadal patrzały na mnie z pewnym porządaniem , dopiero teraz zauważyłam że jego głowę zdobi burza loków. Nie chciałam z nim rozmawiać,bałam się go, nie wyglądał na zbyt przyjaznego. Postanowiłam odejść od niego jak najszybciej,ale ten pociągnął mnie za nadgarstek zmuszając bym odwróciła się w jego kierunku.
-Wybierasz się gdzieś?!-warknął do mnie przez zaciśnięte zęby. Strach objął całe moje ciało,nadgarstek bolał coraz bardziej. A mimo to on ściskał go coraz mocniej,gdy tylko próbowałam choć trochę poluźnić jego uścisk on zaciskał rękę jeszcze bardziej.
-Zadałem ci pytanie kotku.-był wyraźnie wytrącony z równowagi,a ja bałam się wydusić jakiekolwiek słowo...
*****************
DAM DAM DAM!! Przybywam z 2 rozdziałem,ale mimo wszystko zależy mi na komentarzach, można pisać anonimowo,a wiedzcie że jeden głupi komentarz bardzo mnie motywuje :*
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
-Wybierasz się gdzieś?!-warknął do mnie przez zaciśnięte zęby. Strach objął całe moje ciało,nadgarstek bolał coraz bardziej. A mimo to on ściskał go coraz mocniej,gdy tylko próbowałam choć trochę poluźnić jego uścisk on zaciskał rękę jeszcze bardziej.
-Zadałem ci pytanie kotku.-był wyraźnie wytrącony z równowagi,a ja bałam się wydusić jakiekolwiek słowo...
*****************
DAM DAM DAM!! Przybywam z 2 rozdziałem,ale mimo wszystko zależy mi na komentarzach, można pisać anonimowo,a wiedzcie że jeden głupi komentarz bardzo mnie motywuje :*
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
BOOSKI
OdpowiedzUsuńSuper ♥
OdpowiedzUsuńEttie xx
believe-in-1d-imaginy.blogspot.com