-Zadałem ci pytanie kotku.-był wyraźnie wytrącony z równowagi,a ja bałam się wydusić jakiekolwiek słowo...
-Puść mnie-wyjąkałam cicho przepełniona strachem. Jego dłoń jeszcze mocniej zacisnęła się na moim kruchym nadgarstku.
-Nie będziesz mówiła mi co mam robić!-warknął w moim kierunku, nadal sprawiając mi ból.
-To boli...-załkałam cicho ale on nic sobie z tego nie robił. Pchnął mnie na ceglaną ścianę brutalnie przyciskając swoje ciało do mojego. Byłam przerażona ,on był nie przewidywalny. Przejechał nosem po moim policzku.
-Pamiętaj ja zawsze dostaje to czego chcę.-mruknął i po prostu odszedł. Stałam nieruchoma przy ceglanej ścianie budynku,przepełniał mnie strach który będzie ciążył na mnie za każdym razem gdy spotkam się z głęboką zielenią jego oczu. Postanowiłam zebrać się w sobie i ruszyłam w strone drzwi wejściowych do szkoły. Weszłam do środka,ogólny wystrój był dość nowoczesny,co dość mi się podobało. Moim jedynym zadaniem było odnalezienie sali 315- mojej nowej klasy. Po prostu srałam ze szczęścia wiedząc że będę uczęszczała do tej jakże boskiej z chłopakiem który mnie prześladuje...
Nadal siedziały mi w głowie jego słowa: "Pamiętaj ja zawsze dostaje to czego chce"...
Dość Victoria!Skarciłam samą siebie, zapomnij o tym,to pewnie było jednorazowe. Mimo wmawiania sobie tego cały czas się bałam,bałam to mało powiedziane byłam wręcz przerażona...
Odepchnęłam od siebie te myśl,zebrałam się w sobie i ruszyłam w poszukiwanie mojej nowej klasy. Ta szkoła była naprawdę wielka obeszłam z 3 pietra,znajdując się na 4 zobaczyłam klasę 310-to musiało być to piętro- westchnęłam do siebie z nadmierną nadzieją. 311,312-zaczełam odliczać w myślach numery sal. Gdy byłam już przy danej sali myślałam że się zastrzelę,przy ścianie obok NASZEJ klasy stał ON-mój prześladowca.-O kurwa- szepnęłam sama do siebie nie wiedząc co robić. Koło niego stali ci sami znajomi co w autobusie więc myślałam że ON sobie podaruje. Oparłam się o ścianę i opadłam na drewnianą podłogę,wsadziłam słuchawki do uszu mając nadzieje że chociaż one spowodują że się uspokoję. Cały czas czułam się obserwowana przez jego osobę,jedyną zaletą tego wszystkiego było to że do mnie nie podszedł. Modliłam się w duchy by NASZ nowy wychowawca w końcu łaskawie przyszedł pod tą zjebaną klasę. Po jakimś czasie moje modlitwy zostały wysłuchane, w stronę naszej klasy zaczęła zmierzać jakaś nauczycielka. Wyglądała na około 45 lat,miała krótkie blond włosy i niską posturę,ubrana była elegancko w spódnice i koronkową bluzeczkę. Szła wolnym krokiem co lekko mnie drażniło,bo cały czas czułam się rozbierana wzrokiem przez chłopaka o zielonych oczach. Gdy w końcu stanęła pod klasą przywitała się z nami i otworzyła drzwi do sali. Od razu wskoczyłam do pomieszczenia i zajęłam ostatnią ławkę przy oknie z nadzieją że nikt się do mnie nie dosiądzie. Cholera by trafiła mój pech gdy zorientowałam się że jakiś nieznany osobnik odsuwa krzesełko obok mnie. Podniosłam wzrok i moim oczom ukazał się nikt inny jak kędzierzawy. W murowało mnie po raz któryś dzisiejszego dnia-Dlaczego ja?-zapytałam sama siebie w myślach z nadzieją że tajemniczy głos w mojej głowie znajdzie odpowiedź na to pytanie. Uśmiechnął się do mnie seksownie i jego usta znalazły się tuż przy moim uchu...
-Teraz się o de mnie nie odpędzisz skarbie.-mruknął. Myślałam że zaraz zwrócę płatki z mlekiem. Nie dość że jakiś chory typ się do mnie przywalił to jeszcze chodzi ze mną do klasy i siedzi ze mną w ławce... Strach znów przeszedł całe moje ciało a on był wyraźnie rozbawiony moim wyrazem twarzy...
Zapowiada sie coś dobrego ;D Kiedy następna część? Prosze dodaj szybko ;)
OdpowiedzUsuńGenialny :)
OdpowiedzUsuńMASZ WIELKI talent *-*
OdpowiedzUsuń